Miesięczne archiwum: Wrzesień 2012

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (29)

29. Moje serce nie chcące wiecznego powrotu wciąż powraca bez woli tak jak pory roku, z determinacją rzeźbię słowa w natłoku pchających się rzygowin, śluzu i potu. Co minęło dawno, mam to tam, to tu, a zawsze się łudziłam, że … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (28)

28. Księżyca wrześniowego pełnia wypełnia ogród białym lukrem. Wyjdę w noc aby stać się niebem, wchłonie mnie srebrna biżuteria. To co zmienione ogród uszczelnia, stałam się diamentowym tłem, metamorfoza nie jest złem, kiedy nie traci na tym jednia. Dlatego, kiedy … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (27)

27. Zrzuca już orzech żółte liście, całymi dniami śpią w nich jeże, idylla to świata obrzeże mój ogród, moje wyjście. Nie oszukuję, wciąż gram szczerze, Kandyd zmęczony też tu przyśnie, zanim opiszę ludzkie dusze, zamienię sprzeciw na przymierze. Snuj się … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (26)

26. Swoją wolą Mr Hyde rozmnożyłeś się przez podział. Jak zwał tak zwał. Myślisz, że zło to jedynie slajd z ubiegłej epoki. Ułatwienie, fart, że zło to tylko wirtualny rozdział. Wmawiasz artystowski zapał, taki w sztukę nieodzowny start. Metafizyka, mówią … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (25)

25. Zamiana uczuć na sonet to transfer obustronny. Lecz nie dla potomnych. Sama płonę. Co z tego, że koniec pory roku jest inny wrzesień wonny zacznie gnić wnet, nie ma co marzyć o konsekwencji, czego wymagać od człowieka, skoro natura … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , | 1 komentarz

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (24)

24. dedykuję myszy domowej (Mus musculus) Martwię się o ciebie, jedną z moich krewnych, za kilka dni opuszczam dom i wydam twe potomstwo na pożarcie dniom bez orzeszków ziemnych. Zawsze pokarm był pewny, nie wierzyłyśmy obie snom, torebka fistaszków była … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (23)

23. Że to tylko powierzchnia świata, wiem. Może i dobrze na moje zmęczenie. Dni krótsze, za to dłuższe cienie, wilgoć i spalenizna monotonnym tłem. Nawet, jak ci opowiem o tym, nie pojmiesz, jakie tej historii przeznaczenie. Powiązania są ważne, ale … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (22)

22. Kurczy się świat, manatki zwija, coraz jest zimniej, coraz ciemniej, to nie sen żaden, ale wyjazd na przetwarzanie piekielne. Kto tkwi z lubością w zatrutych chwilach zdeformowany tak beznadziejnie, tego wiosen nawet i miliard nie odrodzi już we mnie. … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj