Archiwum kategorii: donosy

Opowiadanie walentynkowe

Walenty Walenty był mężczyzną wysokim, tęgawym, o podejrzanie czarnych włosach i nieokreślonym wieku. Prezentował się dobrze w białej koszuli, krawacie i garniturze. Jako człowiek znaczący, trzymał się prosto, był rozluźniony i dużo gadał. Tylko dla wprawnego znawcy mógł podpaść z … Czytaj dalej

Opublikowano 2011, donosy | Otagowano , | 14 komentarzy

HOTEL*****

***** Restauracja na dole czynna była od siódmej i meldując się w niej o siódmej pięć w niedzielny poranek byłyśmy pierwszymi i jedynymi gośćmi sali, natychmiast otoczone trzema pięknymi dziewczętami w białych fartuszkach, czarnych spódniczkach i białych koszulach z krawatami. … Czytaj dalej

Opublikowano donosy | 22 komentarze

HOTEL****

**** Przekraczając powitalną bramę i idąc w górę schodami weszłyśmy do niewielkiego holu, gdzie stał obok windy wysoki boy hotelowy, smukły i urodziwy, ubrany w wełniany, szmaragdowy kubraczek z dyskretną, złotą lamówką, wiśniowymi wyłogami, wiśniowymi spodniami ze szmaragdowym lampasem i … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, donosy | 2 komentarze

HOTEL***

*** Obudziłyśmy o wpół do piątej rano śpiącą w łóżeczku czteroletnią dziewczynkę, która rozdarła się niepohamowanym płaczem, a widząc w pokoju obcą osobę, zaczęła się histerycznie bać. Gdy dzwoniłam po taksówkę i wyjmowałam z lodówki przywiezione na podróż kanapki, Zosia … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, donosy | Skomentuj

HOTEL**

** Nagroda literacka mająca symboliczny odpowiednik w życiu realnym, zapowiadała przyjemnościowy rytuał spędzenia nocy z przywiezioną, lub zapoznaną osobą w sławnym polskim Kurorcie. Nie mogłam zabrać męża, ponieważ ktoś musiał pozostać z naszym siedemnastoletnim psem, który nie zniósłby już ani … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, donosy | 9 komentarzy

HOTEL*

* Wszystko, co wydarzyło mi się na przestrzeni miesiąca było odwrotnością intencji i działo się jakby koleją odwrotną, niemożliwą w życiu realnym, a jednak tak było. Wydarzyło się w lutym, najbardziej chyba nieciekawym miesiącu roku, kiedy karnawał się kończył i … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, donosy | 17 komentarzy

Obrzydzenie (6) „Gummo” kontra „Viva Cuba”

Są różne obrzydzenia i ich skutki są różne. Brat, asystent na naszym uniwersytecie opowiadał mi, gdy przyjeżdżałam z wrocławskiego akademika do domu, że gdy siedzą w stołówce i wesoło rozmawiają  z kolegami, ściszają głos, gdy nadchodził mąż mojej szkolnej koleżanki, … Czytaj dalej

Opublikowano 2009, donosy | 8 komentarzy

Obrzydzenie (5)

Uż niebo osieniu dyszało. Rozpoczyna się depresyjny okres przedświąteczny, który u niejednego będzie dyszeć, aż do sylwestra. I właśnie z tymi zagwazdranymi wnętrzami pchają się ludzie, by sforsować mój rzygawiczny świat niechcenia. Tak, jestem gościnna, to przyjeżdżaj, jak córka ma … Czytaj dalej

Opublikowano 2009, donosy | 8 komentarzy