Są różne obrzydzenia i ich skutki są różne.
Brat, asystent na naszym uniwersytecie opowiadał mi, gdy przyjeżdżałam z wrocławskiego akademika do domu, że gdy siedzą w stołówce i wesoło rozmawiają z kolegami, ściszają głos, gdy nadchodził mąż mojej szkolnej koleżanki, bo wiedzą, że nadchodzi kapuś.
Obwiniałam za śmierć mojego brata właśnie kapusiów, ponieważ nie dawali mu paszportu, [...]
Entries Tagged as '2009'
Obrzydzenie (6) „Gummo” kontra „Viva Cuba”
Listopad 18th, 2009 · 8 Comments
Obrzydzenie (5)
Listopad 7th, 2009 · 8 Comments
Uż niebo osieniu dyszało. Rozpoczyna się depresyjny okres przedświąteczny, który u niejednego będzie dyszeć, aż do sylwestra. I właśnie z tymi zagwazdranymi wnętrzami pchają się ludzie, by sforsować mój rzygawiczny świat niechcenia.
Tak, jestem gościnna, to przyjeżdżaj, jak córka ma samochód i się nudzi, ale to wszystko przecież nie ma sensu. Tę pornograficzną usługę ocieplenia [...]
Obrzydzenie (4)
Listopad 2nd, 2009 · 2 Comments
- Wiesz, odeszła od nas Mała Irena! – powiedziała mama ni to z satysfakcją, ni to z tryumfem, mającym nieudanie zakomunikować mi jej żal i troskę.
- Była najmłodsza z nas, nie miała jeszcze siedemdziesiątki! Popatrz, jak to wiek nie ma nic do rzeczy!
- Idziesz na pogrzeb? – spytałam, krojąc na małe kawałeczki pierogi leniwe i [...]
Obrzydzenie (3) Brüno
Październik 26th, 2009 · 2 Comments
Ubiegłowieczny błazen, odgrywany przez Harpo Marxa w komediach Braci Marx to beztroski niszczyciel o mentalności dziecka, które nie liczy się z konsekwencjami swoich czynów. Jego pojawienie się jest zawsze, mimo zamieszania, bałaganu i kompletnej demolki, radosne.
Gdy na scenę wchodzi Sacha Baron Cohen, dzisiejszy komik próbujący odwiecznymi metodami wyłuskać śmiechem istotę świata, ludzkość już jest [...]
Obrzydzenie (2) S@motność w sieci
Październik 18th, 2009 · 12 Comments
W ramach odgradzania się od estetyki potworności, gdy obrzydzenie osiągnęło we mnie swoje apogeum, przestałam wchodzić na wszelkie portale, fora i blogi literackie. Zaczęłam panicznie bać się nawet własnego bloga, odkąd weszłam na blog mojego niemal rówieśnika, Janusza L. Wiśniewskiego.
Mąż zadecydował więc: klin klinem.
Książkę czytałam zaraz, jak została wprowadzona do Sieci, chyba dziesięć lat temu, [...]
Tags: 2009
