Archiwum kategorii: 1971

IRYSY

Czy do jutra kształt ten sam, co wyrósł nagle, by popatrzeć jak artysta czarująco, po czym, kiedy okaz zwabia oczy, natężenie jest płomieniem, powidokiem i odcieniem, a irysów rośnie trzysta w swojej fioletowej mgle, czy do jutra pozostanie? Czy do … Czytaj dalej

Opublikowano 1971, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano | Skomentuj

LAMENT KOLEJOWY

Tak jak zawsze, za oknem są inne pejzaże i jak zawsze z pościeli mnie ciepłą wyjęto zamieniono twarz świętą w całkiem obce twarze, by senną przynętą tkwić w kącie przedziału… (czy się teraz odważę podnieść senne powieki na te smutne … Czytaj dalej

Opublikowano 1971, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj