I maki się wreszcie otworzą. I łuski
odpadną. Firanka czerwieni rozbłyśnie.
I płatki, i liście
wypełnią świat pustki.
Do trzewi. Do pępka. Do mózgu i oka.
Ta czerwień popełznie płomieniem i żarem.
Na smaku ofiarę.
Przeżycia głębokość.
Gdzieś krew i konanie. Obfitość metafor.
Omdlałe konkretne i kruche.
Są za plecami. Za każdym mym ruchem
krzyczą, że są. Jak semafor.
Entries Tagged as '1999'
Czerwień makowa
Grudzień 1st, 2006 · No Comments
Tags: 1999
Ojciec umiera
Listopad 1st, 2006 · 2 Comments
Ojciec umiera. Jego włosy
białe i gęste jeszcze żyją.
I zęby się poprzesuwały.
Trzeba je będzie do snu wyjąć.
Jeszcze jest pełna jego głowa
snów, grzechu, światów i podróży.
Ból obumiera. I rozmowa
w kawałki tnie, wspomnienie burzy.
Barszcz się wylewa z ust i plamy
amarantowej rdzy na paskach
śliskiej piżamy. Świat jest ramą,
a w ramie życie, jak z obrazka.
Przebył. Przeskoczył. Sam się stworzył.
Bóg wciąż [...]
Tags: 1999
