Miesięczne archiwum: Grudzień 2017

Lata sześćdziesiąte. Andrzej (12)

Było jeszcze wcześnie i dlatego poszli do „Acuario Nacional de Cuba”, gdzie chodzili wielokrotnie, ale dobrze tam było przeczekać godziny letniego skwaru. Ewa po raz pierwszy odmówiła pójścia z Andrzejem tłumacząc to tym, że w kubańskim Wesołym Miasteczku już była … Czytaj dalej

Opublikowano lata sześćdziesiąte | Skomentuj

Boże Narodzenie 2017

Opublikowano obrzędy | Skomentuj

Lata sześćdziesiąte. Ewa (23)

Danka jeździła całą podstawówkę na kolonie letnie i opowiadała Ewie, że najgorsi na kolonii byli warszawiacy. Zadzierali nosa, puszyli się, gardzili zarówno Zagłębiem i jak i Górnym Śląskiem, czego o zgrozo według Danki dumnej z Sosnowca nie rozróżniali i Ewa … Czytaj dalej

Opublikowano lata sześćdziesiąte | Skomentuj

Lata sześćdziesiąte. Krystyna (13)

Filipowiczowa często wychodziła na balkon w przerwach gotowania obiadu gdzie opierając się o drewnianą balustradę, nie mogły się z Krystyną nigdy nagadać. Co jakiś czas jak oparzone odskakiwały i zaglądały do kuchni, by zamieszać potrawy i wracały do rozmów. Krystyna … Czytaj dalej

Opublikowano lata sześćdziesiąte | Skomentuj

Zygmunt Miłoszewski „Jak zawsze”(2017)

Nie lubię kryminałów, ale film „Ziarno prawdy” próbowałam zobaczyć ze względu na Więckiewicza grającego tam Prokuratora Teodora Szackiego, jednak w połowie zrezygnowałam. Najnowsza książka Miłoszewskiego nie jest kryminałem. Nie odmawiam Miłoszewskiemu sprawności warsztatowej wynikłej z nauk pobieranych u topowych pisarzy … Czytaj dalej

Opublikowano czytam więc jestem | Skomentuj

Aleksandra Zbierska „Biegnij” 2017

Aleksandra Zbierska należy do tych poetek, które konsekwentnie wydobywają twórczością to, co w sobie noszą z determinacją wewnętrznej potrzeby, nawet jeśli obie strony, autor i czytelnik nie zdają sobie sprawy, co się w poezji tak wydobytej naprawdę dzieje. Nie czytałam … Czytaj dalej

Opublikowano czytam więc jestem | Otagowano , | Skomentuj

Lata sześćdziesiąte. Andrzej (11)

Kiedy przylecieli na Kubę, szkarłatne flamboyany były w pełni kwitnienia, ale już w połowie lipca Andrzej widział z okna swojego pokoju, jak przekwitają i z każdym dniem płatki kwiatów coraz gęściej pokrywały ulicę i trawnik posesji naprzeciwko. Sąsiadowali z nimi … Czytaj dalej

Opublikowano lata sześćdziesiąte | Skomentuj