Archiwum kategorii: 2015

WIERSZ ZIEMI / Earth Poem

Nie ma w nas łąki. Czkawką odbije się atawizm, kiedy dotkniemy szczeciny konia. Skurczy się step i przyjdzie do nas w źrenicy oka pustki bezkres, ty się zadziwisz, koń będzie sobą, się nie zdziwi, uśpi świadomość lęk przedwczesny. Jeśli już … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, czytam więc jestem, Nie daję ci czytać moich wierszy | Skomentuj

WIERSZE ŚNIEŻNE (5)

Topnieje śnieg jak ludzie ciepli którzy odchodzą pierwsi w niebyt. Przeźroczystość deszczowej kropli mrocznego grudnia nie rozjaśni, nie wchłonie bieli dnia koloryt. Puch malowniczy jest na niby, szarzyzna na dłuższą metę mdli, bezdomnych nie zachwycą szyby kwitnące mrozem. Ten, kto … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , | Skomentuj

WIERSZE ŚNIEŻNE (4)

Śnieg gór jest wieczny. Sen Andrzeja wciąż w hibernacji w Himalajach. Andrzejki rok w rok ma w śnieżycach tam, gdzie nie dotrze już nadzieja, ciepło moszczona w boskich mitach. Wiatr hula w miastach i zadymka rozdmuchuje śnieżny z dachów pył. … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

WIERSZE ŚNIEŻNE (3)

I przyszła nieuchronnie zima zaklęta w sześciokątny płatek, bielmo przestrzeni. Jak oczyma mam ją ogarnąć. Wszerz kraina w niej ja, widz ślepy i mój smutek. Poranne mgły, na szosie mleko, kłują igiełki szybę mrozem. Czy to już koniec? Czy to … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

WIERSZE ŚNIEŻNE (2)

Wtedy, gdy drzewa stoją białe jednocząc się z kredową ziemią, a oszronione pozostałe części pejzażu są tytułem większej całości, świat ogarną pozorności zintegrowania. Przewidział to już Orhan Pamuk sypiąc w powieści śnieg jak zdania, zimno jest nie do wytrzymania. Zima, to … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , | Skomentuj

WIERSZE ŚNIEŻNE (1)

Dziś sypnął śnieg jak z worka gipsu, wiązał się przez dzień blaskiem słońca, miasto nie miało nań pomysłu. Wstydliwie w nocy z dachów zniknął, jak w szkole jesień zimująca. Wytrysk przedwczesny myli pory, wyskrobie rankiem samochody, wiatr wcisnął liście w … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , | Skomentuj

WIERSZE KOŃCA LATA (5)

Być tylko w Świecie. Ten jest wolny co nic nie musi. Gniew tyrana jest okrutniejszy, gdy się zmienia. Mróz zetnie każdy kwiatek polny, przechowa ziarno zimą ziemia, ocalą wolność nowe lądy. Wczorajszy wiatr przywrócił upał, w sklepach tanieją winogrona może … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano | 3 komentarze

WIERSZE KOŃCA LATA (4)

Będziemy pisać prawdę na gruzach, kiedy mgła już nadciąga rankami ktoś się spóźnił i został za nami, zniknął w bieli jak magik co cuda prezentuje. To unik, co da mi? Ekwilibrystyka się nie uda. I właśnie będziemy pisać prawdę nawet, … Czytaj dalej

Opublikowano 2015, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , | Skomentuj