Archiwum kategorii: 2000

BEZSENNOŚĆ ŚNIEŻNEJ NOCY

Noc już się kończy. Wichry wiały i śnieg o szybę szorstko walił, telefon milczał, a głos pytał o los fabuły. I co dalej..? Jutro? Pojutrze? Za lat kilka? Wiatr huczał i rozrywał głowę. Lecz świt nie wstawał. I dni nowe … Czytaj dalej

Opublikowano 2000, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

PÓŹNA JESIEŃ NA WSI

Jest krystaliczne zimno wokół, jak komar brzęczy w rytm dmuchawa, listopadowy zmierzch wieś przykrył, życie się toczy jak protokół, jak bezustanna z Bogiem zwada w trzech knajpach ćmiąca popijawa, a prokurator nic nie wykrył. Nie drży w kominach dym jesienny … Czytaj dalej

Opublikowano 2000, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Skomentuj

PAŹDZIERNIK

Psy się pospały w spadłych liściach, październik ciepły, pełen słońca trwa. Splendor zakończeń jeszcze błyśnie w radości psów powracających, nim spadnie zmierzchem mgła. Ludzie wypiją piwo w barach przejdą ulicą odmienieni, wtopieni w zmierzch… Każdy się o coś w życiu … Czytaj dalej

Opublikowano 2000, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Skomentuj

POGARDA

Mali. Przez uchylone drzwi sączy się szept. I milkną słowa. Papieros nowy. Znów rozmowa, jak szelest w żyłach własnej krwi. Potem się rzucą w gęstym mroku jednorazowym, solidarnym akcie jedności. Ich poparcie. Ciche odejście. Jest już po. I znów daleka … Czytaj dalej

Opublikowano 2000, Nie daję ci czytać moich wierszy | Skomentuj

MIAZMAT STYCZNIOWEJ NOCY

Styczeń się wlecze. Kęsy czasu sennej ucieczce bezskutecznej pokonywanie. Stoi w miejscu zegar i trwa więzienny chłód. Zima. Znów ktoś kogoś nie powstrzymał. I banialuki swoje plótł, tak niebezpiecznie, że niegrzecznie. Gdzieś się otarły o najwyższe potrzeby serca i ludzkości … Czytaj dalej

Opublikowano 2000, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano | Skomentuj

Las

Ta kobieta poszła do lasu i zniknęła. Szukał. Wołał. Las ciemniał. Noc. Policjanci, strażacy, psy, latarki. Hop! hop! Leżała wtulona w kąt myśliwskiej ambony. Przymarznięta, przestraszona, zaszczuta. Wokół węże, dziki, bizony. Wiejska kobieta w butach.

Opublikowano 2000 | Skomentuj

Koniec lata

Pozamiatane są podłogi. Firanki w oknach jeszcze czyste; drży w gardle kruchy stan niepewny, kończy się lato i dni dżdżyste, runą na spokój. Jeszcze skąpany słońcem pokój, pachną zdradziecko białe floksy; czai się jesień w ramach okien, czai się obcy. … Czytaj dalej

Opublikowano 2000 | Skomentuj

Happy Valentine

Dzień się rozpoczął. Samochody ruszają spod otwartych okien. Psy swe poranne, szybkie marsze wykorzystują na sikanie. Moje dzisiejsze uwikłanie w życie i jego elementy. Co jest wolnością? Co spętaniem? Każdy spotkany – nędzny święty. Każdy element to dar boży. A … Czytaj dalej

Opublikowano 2000 | Skomentuj