Archiwa tagu: poezja współczesna

Aleksandra Opalińska „Po drugiej stronie tej samej rzeczy” (2011)

Wiersze które weszły w skład tomiku są ujednolicone tematycznie (choroba i śmierć), co powoduje, że klimat tomiku automatycznie zabarwiony jest melancholią. Poetka trafnie wyczuła nieuchwytny moment ludzkiej egzystencji, w którym się jeszcze żyje i żyć przestanie, ale cały czas trzyma … Czytaj dalej

Opublikowano czytam więc jestem | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Dziennik miejski (8)

Zawieźliśmy dzisiaj mamę powtórnie do okulistki, gdyż dobór okularów może odbywać się tylko bez zakraplania oczu, czyli w dniu, kiedy się ich nie bada, do czego potrzebne jest zakraplanie. Pani doktor powiedziała mi, że optyk w hipermarkecie nie dobierze okularów … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, dziennik ciała | Otagowano , , , , , , , , | Skomentuj

Marek Lobo Wojciechowski „Ektoplazma”(2009)

Zgodnie z tytułem, wiersze tego zbioru opowiadają o czymś, co z założenia nie istnieje, toteż przy takiej tezie trudno je analizować i doszukiwać się sensów. To tak, jakby na ławie oskarżonych siedziały jedynie duchy, śmiech na sali je sądzić. A … Czytaj dalej

Opublikowano czytam więc jestem | Otagowano , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (30)

30. Może na darmo umiejscawiam w czasie, mą chronologię. Pomiesza ją wiatr, rozproszy kartki, liście. Odtworzyć nie da się, trzeba czekać na sezon, na okres bez dat. Trzeba tak wcielić w sztukę życia nieistotność, by się kurczyło, jak skwierczący ogarek, … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (29)

29. Moje serce nie chcące wiecznego powrotu wciąż powraca bez woli tak jak pory roku, z determinacją rzeźbię słowa w natłoku pchających się rzygowin, śluzu i potu. Co minęło dawno, mam to tam, to tu, a zawsze się łudziłam, że … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (28)

28. Księżyca wrześniowego pełnia wypełnia ogród białym lukrem. Wyjdę w noc aby stać się niebem, wchłonie mnie srebrna biżuteria. To co zmienione ogród uszczelnia, stałam się diamentowym tłem, metamorfoza nie jest złem, kiedy nie traci na tym jednia. Dlatego, kiedy … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (27)

27. Zrzuca już orzech żółte liście, całymi dniami śpią w nich jeże, idylla to świata obrzeże mój ogród, moje wyjście. Nie oszukuję, wciąż gram szczerze, Kandyd zmęczony też tu przyśnie, zanim opiszę ludzkie dusze, zamienię sprzeciw na przymierze. Snuj się … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , , , | Skomentuj

TRZYDZIEŚCI SONETÓW WRZEŚNIOWYCH (25)

25. Zamiana uczuć na sonet to transfer obustronny. Lecz nie dla potomnych. Sama płonę. Co z tego, że koniec pory roku jest inny wrzesień wonny zacznie gnić wnet, nie ma co marzyć o konsekwencji, czego wymagać od człowieka, skoro natura … Czytaj dalej

Opublikowano 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , , , , | 1 komentarz