ODA DO HAGGIS, CZYLI DO SZKOCKIEJ KISZKI
Piękna twarz szczęśliwej kiszki
wśród puddingów tylko błyszczy.
Wielbią ją wybredne pyski,
lagę siekaną.
Flak w jelicie dymi wszystkim,
długi, jak ramię.
Jęk wydaje pod nią misa,
wzgórze siedzeń. Przy niej przysiadł
patyk z rożna: pęka rysa
(nim naprawić młyn
też można). Cieknie miodowa
ciecz. Lśni, jak bursztyn.
Nóż z talentem tnie w ferworze,
przekłuwa się, by w oporze
wejść w sokoupojne wnętrze!
W pragnienia rowie
to, co ogląda namiętnie,
dymi dostojnie.
Łyżka za łyżką, jeść szczerze,
rozgrzanym ucztą! Weselej,
do diabła rozbrat z talerzem
i z brzucha z męką!
Wzdęty jest bęben jedzeniem,
beka z podzięką.
Czyżby francuskiego ragoût,
flaków w oleju zachciano,
innych frykasów? Niesmak, do
ich wyrzygania!
Pogardy „nie wiadomo co”
warte są dania.
Diabeł biedny, co jak śmiecie
wysuszoną trzciną świecił,
nogi chude i pięść gniecie
jak pusty orzech…
Pole krwi przemierzył w bitwie,
och, mój Boże…
Gdy serwują haggis, mocniej
depcze ziemię człowiek Szkocji!
Zaciśniętym mieczem w pięści
wroga tnie ostrym!
Ręce, nogi, głowy w części!
Lecą, jak osty!
Mając opiekuńczą pieczę
nie karm nigdy cienkim śmieciem!
Nie daj Szkocji co chlupocze,
to, co cię zdradzi!
Lecz daj gębom samą ucztę,
daj Szkotom haggis!
przełożyła Ewa Bieńczycka
Karnawał po szkocku!
Wieczerza Burnsa w Krakowie 5 lutego 2010 r. o godzinie 18.00
Święto kaszanki (Haggis) z programem zgodnie ze szkocką tradycją od dwóch wieków
Czeka was:
Degustacja polskiej wersji haggis i szkockiej whiskey
rozstrzygnięcie konkursu na przekład wiersza “Oda do kaszanki” Roberta Burnsa
wiersze Burnsa śpiewane przez artystów z Krakowa wspólnie z publicznością
konkursy z nagrodami wprost ze Szkocji
spotkanie z prawdziwymi Szkotami
od godziny 20.00 zabawa taneczna z muzyką na żywo
Miejsce: Hotel Monopol ul. Św. Gertrudy 6
