Archiwum kategorii: 2007

Cham

Cham, to nie rewers jest Kordiana, ni opozycja. Ani nawet sąsiedztwo ludzkie, wspólnotowe, któremu niepotrzebny krawat przynależności w rozpoznaniu. To on pijaka w korytarzu co śpiąc na progu niewpuszczony – kopnie, a potem dla kurażu nasika jeszcze na twarz śmiesznie, … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Perły

Kiedy Wietnamczyk śle teściowej prawdziwych pereł sznur z wakacji za wychów córki, za wydatki mieszania krwi arystokracji wietnamskiej z krwią slumsów Sosnowca – sprawa jest prosta: sprawa chłopca który zapładnia, bo żyć musi w polskich biznesach, by móc zdusić gwałt … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

W sieci

Sieć się podarła. Sieć jest krucha. Oddziela się od przeznaczenia. Ledwo firanka, ledwo mucha oczka nie zmusi do istnienia tajnego wejścia. Nie sforsuje krat i więzienia nawet przy tym nie zaneguje. Jest gdzieś indziej. A próba wejścia z innym bytem … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Moc

Niech moc będzie z Wami! Gwiazdy walczą przecież co noc o ułudę filmowej nadziei. Zdobywamy oręż najnowszy. Nam wcale nie potrzebne szkoły fechtunku. Gwiazd zgasłych martwe oczodoły niebo sine zasnuwa kataraktą znudzeń jak fatamorganą. Bez marzeń i złudzeń o fair … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Cisza

Chciałabym przerwać, sianą makiem – – nie lecieć ptakiem w kluczu obcych; odpocząć w cieniu i pod krzakiem skryć dopełnienie strzelby głośnej. Bowiem kres lata. Czas polowań ciężkie wytacza argumenty. Czas zabijania to też mowa ilustrowana stadem gęsi. W milczeniu … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Rozdmuchane

Maj południowym wiatrem gnany postrącał ogrodowe sprzęty, wazon rozprysnął się. Palce zakrwawił. Ornamenty mówiły coś – już nic nie mówią. Twój głos, dotychczas wieloznaczny zbuntował się w powinowactwie. W nim mój kapitał był już znaczny, by zakorzenić mnie w wariactwie. … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Arboretum

A oni przeszli z zapytaniem i drwiną, by wykluczyć spory, a oni przeszli pewni swego, bez cienia wstydu i pokory minęli już. Las nie jest chory, jedynie w płatach cienkiej kory skóra platanów rozdzierana, by kolor ciała dała rana. No … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj

Wszystko ma swoje miejsce

Zanim wysnuję słów intencje, zanim zaświadczę, czego nie ma, świat wypełniony aż po brzegi większym nadmiarem, niż moje jednostkowe trwogi (mniej już nie trzeba), zagarnie niebyt moje miejsce, pustką okaże się twa Ziemia, której banicja darem. Wszystko ma miejsce. Postawiono … Czytaj dalej

Opublikowano 2007 | Skomentuj