Miesięczne archiwum: Listopad 2010

Dziennik amerykański (23)

13 października 2010, środa. Susan przylatuje z Teksasu po południu, syn postanawia teraz pojechać do Centrum Handlowego i kupić stół pingpongowy, na którego zakup złożyli się z Bryanem i postawią go na zadaszonej werandzie najniższego poziomu domu. Syn montuje na … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, dziennik ciała | Otagowano , , , , , | Skomentuj

Dziennik amerykański (22)

12 października 2010, wtorek. Po wczorajszym i przedwczorajszym wysiłku w Portland postanowiłam trochę sobie poleżeć z laptopem i zastanowić się nad moim blogiem sieciowym, który zaczął oddzielać się od Polski tak gwałtownie, jak moje ciało rzucone za ocean. Dzisiejszy mail … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, dziennik ciała | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Dziennik amerykański (21)

11 października 2010, poniedziałek. W czasie naszej wczorajszej kąpieli w hotelowym basenie syn kończył zlecenie w laptopie i pracował jeszcze długo w noc. Kiedy się obudziłam, mąż i syn spali, wymknęłam się z pokoju. Na korytarzu trzeciego piętra, na którym … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, dziennik ciała | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 10 komentarzy

Keith Reid/ Procol Harum – „A Whiter Shade of Pale” (Bielszy cień bladości) z angielskiego przełożyła Ewa Bieńczycka

Kończymy tańczyć już fandango, ostatni na parkiecie krok, zrobiło mi się z tego mdło. Tłum się domagał nowych mąk, pokój zamruczał jak głos z gardeł, sufit odfrunął nagle gdzieś, ostatni drink był zamówiony, kelner na tacy miał go nieść… I … Czytaj dalej

Opublikowano się tłumaczy | Otagowano | 45 komentarzy

Dziennik amerykański (20)

10 października 2010, niedziela. Mgła opadła na jezioro Waszyngton, ale jak wsiadaliśmy do samochodu to już pierzchała i jechaliśmy mając słońce na wprost, wstawało wolno na czerwono spoza seattleńskich wieżowców, a z mgły nagle wyłoniły się Góry Kaskadowe, a potem, … Czytaj dalej

Opublikowano 2010, dziennik ciała | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | 6 komentarzy