Dzienne archiwum: piątek, 3, Listopad, 2006

Pejzaż śnieżny II

Rano. Współ trwanie i modlitwa w rejony obce i milczące. Szmer życia. Ulic odśnieżanie. Zgrzyt samochodów. I ukryta cisza, zapadła w Istniejące. W twoje odległe niepoznanie. Gdzieś dłoń podnosisz i firankę odsłaniasz rannym zamyśleniem. Patrzysz na białą pustkę pól. Potem … Czytaj dalej

Opublikowano 2005 | Skomentuj

Pejzaż śnieżny III

Dzisiaj tak zimno było za dnia, jak wczoraj i jak będzie jutro. Lodowe myśli. Ślina w ustach zimna. A miłość i rozpusta to fantazmaty z których krótko żar ulatuje, jak z ust para.

Opublikowano 2005 | Skomentuj

Sonet śnieżny I

Nim śnieg zasypie i nim zmrozi ziemię naszą, choć tak niewiele wspólną dla nas, zaczniemy łamać dane przeznaczenie, by się wypełnił mit. Ofiara, to czas odroczony. I złudne w nas pragnienia wbrew nam uprawomocnią się, powstając. Będziesz gdzieś indziej, a … Czytaj dalej

Opublikowano 2005 | Skomentuj

Akt stojący

Opublikowano obyczaje | Skomentuj

Boisko

Opublikowano czytam więc jestem | Skomentuj