GLIWICE

Ty wiesz, że w każdym mieście jest jakaś Sekwana
i rozmyślne spotkania na kolejnym moście,
że w starym domu rozebrana
kobieta spala się miłośnie.

Ty wiesz, że każde miasto ma długie ulice
na których zakończenie czeka się latami,
że szczęście nieplanowo wkracza w kamienicę
wciśniętą między wieżowcami…

Ty wiesz, że każde miasto jest jak miasto szare,
że dziecko po to rośnie, żeby było ciaśniej
i wszędzie nową przestrzeń zwyczajny zegarek
zakreśli precyzyjniej, niż odczucie własne.

Ty wiesz, że miast, jak nasze jest przecież tysiące
i nas w nich tyle, ile snów się przyśni,
więc już nie szukaj okna w którym słońce
odbije szyba i pokój rozjaśni.

28 września 1975

Informacje o admin

Ewa Bieńczycka urodzona w 1952 roku w Przemyślu. Artysta malarz
Ten wpis został opublikowany w kategorii 1975, Nie daję ci czytać moich wierszy i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

54 odpowiedzi na „GLIWICE

  1. Ewa > Markus White pisze:

    Oczywiście, że nie można. Ale Maria Janion jest sławna i znacząca, jej poglądy wygłaszane publicznie mogą być nawet w niewybredny sposób komentowane na uczelniach i w środkach przekazu, by się móc im sprzeciwić, czy je bardziej ukonkretnić i afirmować.
    Mówienie o mnie „Babcia’ nie mam pojęcia, co miało na celu oprócz skrzywdzenia mnie, bo nie mówi to ani o orientacji seksualnej, ani nie ilustruje moich poglądów, ani też relacji prywatnych z Panem.
    Przechodzę na pan, skoro jak widzę Pan sobie tego życzy. Znamy się od 2004 roku wirtualnie i Pan pierwszy zwrócił się do mnie na ty, na co z entuzjazmem przystałam, bo wolę tę formę na blogu i w realu (Amerykanie tak się zwracają bez względu na wiek i jest to bardzo wygodne).
    Ale tu na blogu zawsze dostosowuję się do wchodzących, do ich woli.

  2. misia pisze:

    Sugerowanie, że zły przykład idzie z góry, jest bezpodstawny. Nikt nie mówi w TV np. czegoś takiego do Jadwigi Staniszkis: i co tam słychać babciu w polityce? A przecież fb to przestrzeń publiczna.
    Dzieje się tak natomiast na portalach literackich . Od dłuższego czasu na portalu Nieszuflada i Liternet wzywa się do nienawiści, co przecież liczni tam użytkownicy, absolwenci prawa i czynni prawnicy muszą to dostrzegać i wiedzieć, że powinna o tym być zawiadomiona prokuratura. Mniej rozgarnięci literaci myślą, że to niewinna zabawa jedynie.

  3. Ewa > misia pisze:

    Jak najbardziej misiu. I to nie mają być wymieniane jakieś pozwy między użytkownikami za obrazę, ale ma wkroczyć prokuratura zawiadomiona przez administratora, bo są tam łamane prawa człowieka. Portal literacki to nie żadna, jak usiłuje się rzecz bagatelizować, piaskownica, ale równoprawna z realną przestrzeń publiczna. Sprawa jest już chroniczna i jak już wcześniej napisałam, wina zaniechania, braku protestu, kibicowanie bezprawiu jest właśnie w niedostrzeganiu problemu, a nie tylko u tych łajdaków, którzy sobie na ekscesy pozwalają.

  4. misia > Ewa pisze:

    myślę, że powinnaś podlinkować ważny wątek na liternecie założony przez Małgorzatę Köhler
    http://liternet.pl/grupa/komorka-oporu/forum/2018-i-ty-zostaniesz-strollowany-jak-sie-przygotowac
    bo tam jest stawiane ważne pytanie, czy milczeć, ignorować, tak jak było w faszystowskich Niemczech jak Hitler dochodził do władzy, czy stawiać szlachetny opór, czy reagować tą samą bronią, czyli też trollingiem.

  5. Ewa pisze:

    Jak wynika z Historii Świata, milczeć nie wolno. Nie wolno też ulec strachowi, ponieważ w każdym terroryzmie strach działa na korzyść terrorystów, nie muszą wtedy nic robić, tylko się przyglądać, jak strach eskaluje, jak przestraszeni się okopują, zabezpieczają, podlizują terrorystom. Wiadomo też, że terror jest wynikiem braku sprzeciwu, a nie odwrotnie.
    Wiem, że goszczący na moim blogu bandyta podpisujący się tu no name lub Tadeuszek Borowski bardzo ceni sobie film Pasoliniego „Salo” i korzysta pełnymi garściami z zawartych tam sadyczych pomysłów, traktując portale literackie jako zamknięte przestrzenie dla swoich eksperymentów. Wiadomo, że ludzie w takich nieludzkich warunkach i poddani takiej presji będą zachowywać się nieludzko i te dziecinne pomysły na literacką Sieć, jakoby będące słusznym odwetem za stare urazy i krzywdy wyrządzane mu przez portale mające na celu jedynie destrukcję, nigdy nie będą wartościowe poznawczo. Nie będą, bo bazują na niedojrzałości animatorów, którzy, jak słusznie zauważyła w wątku Małgorzata Köhler, są powodowane samo zachwytem, pożądaniem podziwu, popisem, pragnieniem szampańskiej zabawy czerpanej z zadawania bólu innym. Wiedza, że czerpie się przyjemność, energię życiową z takich działań nie jest niczym nowym i patologia życia społecznego nie jest niczym nowym. Literatura nie może być mieszana z życiem i traktowana wymiennie, bo nawet markiz de Sade nikogo nie zabił. Natomiast, jeśli ktoś myśli, że Sieć to gra komputerowa, to jest w błędzie. Nikt nie będzie nikogo karał za granie w grę komputerową, nawet jak uśmierci wielu tam ludzi. Natomiast na portal złożony z osób mających w życiu realnym swoje rodziny, swoje życie w realnej przestrzeni jak najbardziej. I tu nie ma żadnej taryfy ulgowej, tutaj winien wkroczyć prokurator i zbadać sprawę, która jest już chroniczna i ważna, bo taka bezkarność nawołuje do nienawiści, niszczy życie publiczne w Polsce, całą literacką Sieć, mogącą być alternatywą dla skostniałego systemu wydawniczego w Polsce, a tak hamuje wyłanianie talentów. Przecież nikt uczciwy nie będzie publikował swojej twórczości na faszystowskim portalu, a jak widzę – w zamierzeniu czy nie – wzmacnia jedynie chory system rozdawania stypendiów i wyboru do papierowego druku dofinansowywanych debiutów. Słowem, tego szaleństwa nie da się w żaden sposób obronić, nawet nie wzbogaci naszej wiedzy o tym, czym jest Zło.

  6. misia pisze:

    I trzeba jeszcze dodać, że z terrorystami się nie rozmawia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *