KASZTANY JADALNE str. 9

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | Dodaj komentarz

Frank Furedi „Gdzie się podziali wszyscy intelektualiści”

Nie mamy tej klasy polskich intelektualistów. Furedi opuścił swoją ojczyznę mając 8 lat i może właśnie dziecięce doświadczenie wkroczenia wojsk radzieckich w 1956 na Węgry wzmogło jego czujność.

Nie na darmo Frank Furedi powołuje się na Hannę Arendt, która przecież w o wiele dramatyczniejszej opresji dla ducha i wiedzy stała niezmiennie na straży wartości. Można książkę – jak oceniają ją media – „pamflet” czytać z goryczą. Ale trudno zaprzeczyć zasadności pisania takich książek i zawartego w nich sprzeciwu, który jest obowiązkiem w każdych, nawet wydawałoby się „straconych” czasach.

Furedi właściwie wymienia bolączki współczesnego świata ogólnie znane i wydające się oczywistością. Powszechne narzekania na telewizję i kulturę masową są jakimś już rytualnym utyskiwaniem szczególnie artystów, którzy swój nikły sukces artystyczny próbują niezmiennie tłumaczyć zjawiskiem socjologicznym. Postmodernizm, który zdawał się wolnościowym kierunkiem obiecującym odświeżenie starych form przybrał jak w epokach przełomu, manierystycznych przerostów formy nad treścią. Furedi cytuje Hannę Arendt, która, wymienia „masową rozrywkę żerującą na wytworach kultury” należących do zjawiska bezpowrotnie degradującego świat ducha:

“Nie jest to zatem dezintegracja, lecz destrukcja, a ludzie aktywnie uczestniczący w tym procesie to nie kompozytorzy z Tin Pan Alley, lecz specjalny typ intelektualistów, zawsze świetnie oczytanych i au courant, których jedyna funkcja polega na organizowaniu, popularyzowaniu i przekształcaniu wytworów kultury po to, by wmówić masom, że Hamlet potrafi być równie zabawny jak My Fair Lady, a przy tym może być i trochę pouczający. Istnieje znaczna liczba wielkich, dawnych autorów, którzy przetrwali stulecia zapomnienia i lekceważenia. Należy jednak wątpić, czy zdołaliby przetrwać „rozrywkową” wersję tego, co mieli do powiedzenia.”

Słowa te wymierzone są w moim pojęciu właśnie w artystów i w ich swobodę twórczą którzy w poszukiwaniu nowych dróg wypowiedzi odpowiednich do czasów w których przyszło im żyć źle zrozumieli przesłanie Marcela Duchampa.

Ale Furedi apeluje o dyscyplinę przede wszystkim w edukacji i w strukturach utrzymujących dzisiejszą wiedzę w bibliotekach, księgarniach i środkach przekazu. To, że dzisiejszy, niekoniecznie intelektualista, ale nawet tzw. człowiek inteligentny nie sprzeciwia się, wręcz przeciwnie, wspiera swoimi pieniędzmi i aprobatą żenujące zjawiska kulturalne w imię źle pojętej moralności, jest u Furediego nie tylko stwierdzeniem faktu. Jest w książce wołanie w bardzo przystępnej formie do opamiętania. I nie tylko apeluje do intelektualistów, którzy niekoniecznie takie popularyzatorskie „pamflety” czytają. Książka apeluje do inteligentnego czytelnika, zwraca uwagę na wartości podstawowe, niezmienne w przechodzących po sobie epokach. I ta niezmienność nie jest w kategoriach wiary. Nieprawdą jest, że coś nas zwalnia, i czegoś już robić nie trzeba, lub że się nie da. Konformizm był zawsze, był zawsze relatywizm, populizm i zdumiewające są właśnie głosy o niemożności działań w zalewie miernot i wyborów najgorszych osobników społecznej hodowli. Zawsze była presja materialna, zawsze był dwór i mecenat. Dzisiejsze czasy umożliwiły technologicznie orwellowskie spełnienie, ale przecież nawet u Orwella można było się wyłamać z presji i zewnętrznych nacisków. Intelektualista, człowiek kochający wiedzę w sensie sokratejskim, będzie zawsze zabiegał o obiekt swego pożądania.

„Pozornie życie umysłowe rzadko wydawało się zdrowsze niż dziś. W ciągu ostatnich dziesięciu lal zaroiło się od czasopism, rubryk gazetowych i stron internetowych poświęconych dokonaniom naukowców, wydawców i pisarzy. W college’ach i miastach uniwersyteckich w całej Ameryce rozkwitają zarówno tradycyjne, jak i supernowoczesne formy życia kulturalnego. Odczyty, debaty, slamy poetyckie idą w tysiące. Nawet po college’u życie umysłowe wciąż trwa.” – pisze Furedi.

Nie wierzę, że organizując prowincjonalny konkurs poetycki trzeba ulegać. Nie wierzę, że na małej przestrzeni internetowego bloga nie da się stać na straży tego, w co się wierzy i co się chce ocalić.
Zawsze o wartości się walczyło. Nigdy nie były one dane, zawsze były zagrożone. O tym są wszystkie baśnie, od zarania ludzkości. Zawsze byli Rycerze i były Smoki.
I niewinność dziecka, którą się chroniło, by nie uległo zepsuciu.

Książka Furediego, krok po kroku odsłaniająca zagrożenia płynące z braku oporu intelektualistów wystawia im rachunek, którego płacić nie chcą. Przyjemność bycia intelektualistą jest też przecież i zobowiązaniem. Pytanie, czy intelektualiści pod presją urzędniczej martwej i głupiej machiny jeszcze istnieją i mimo swojego wygnania na banicję społeczną wskutek rewolucyjnych i kontrowersyjnych poglądów, które powinni głosić, funkcjonują, można odpowiedzieć optymistycznie: tak!
Jest Furedi, pisze książkę popularną dla mas i dla nas. Nie uświadczysz Furediego w Polsce. Nie uświadczysz ani jednego takiego głosu w gazetach. Dawniej np. w „Tygodniku Powszechnym” rolę taką pełnił pisząc felietony Kisiel. Dzisiaj nie ma Kisiela, jest tam natomiast w zamian banda urzędników, zachwyconych polską poezją współczesną.

Zaszufladkowano do kategorii czytam więc jestem | 23 komentarze

W KOŃCU („At last” Etta James)

W końcu
jest miłość…

i nie zamienia
sensu imienia
tym mikroświata makro zawłaszczeń.
Znikania czegoś co było próbą,
wzrastania po to, by móc wyrastać
z miejsca nadmiaru pierwotnych źródeł.

A więc…
nadeszła miłość…

więc tylko powiedz
dlaczego powiek
nie da się w bezruch wprowadzić. Niesmak
tylko jest z zewnątrz, tylko umyślny.
Reszta precyzją, jak sposób świata
tworzący wieczność, lecz ciągle inny.

Uśmiech głos uśmiech. Posłanie skryte. Niepowtarzalne czasem jednania:
życie to głupstwo w śladowym bycie. Ślad to potrawa. Danie w zadaniach
zbyt prostych, żeby przypominano. Stoczę bój – wygram tylko pierwotnie.
Uśmiech i głos twój, to materialność. Której nie będzie, kiedy mnie dotkniesz.

W końcu…

Zaszufladkowano do kategorii Nie daję ci czytać moich wierszy | Dodaj komentarz

KASZTANY JADALNE str. 8

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | 2 komentarze

KASZTANY JADALNE str. 7

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | Dodaj komentarz

KASZTANY JADALNE str. 6

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | 3 komentarze

KASZTANY JADALNE str. 5

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | Dodaj komentarz

KASZTANY JADALNE str. 4

Zaszufladkowano do kategorii Komiks | Dodaj komentarz