Archiwum miesiąca: sierpień 2012

WIERSZE LETNIE (8)

Zawsze jest tak i zawsze jest inaczej jakbym po schodach w dół schodziła ciemnych, a przecież jeszcze trwa krzątanie wśród pajęczyn, tka żywym los i uwikłanie w innych. I chociaż już się ważę mlekiem zsiadłym, rozlanym, rozwarstwiam i zasklepiam na … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (7)

VII. To wszystko wokół nie jest poezją tak jak rośliny nie są potrawami, a jednak w dekoracjach wnętrza dusza jest na wakacjach. I jakże łatwo o obojętność i jakże trudno, kiedy drży, o pewność. Nawet nie asekuracja, bo gwiazdy zawsze … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (6)

VI. No tak, ja wiem, wątłości niepodobna znieść w nienasyceniu, osobowości kurczą się, jak lato odchodzące niemo i sił starcza na jedno życie i na śmierć jedną byle dojść, za nas nie żyje nikt inny: nie rodzą się, lecz stwarzają … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (5)

V. Pokryty czerwonymi, rajskimi jabłuszkami trawnik wystrzyżony aż do samej bramy spłowiałą zieleń miesza z żółcią doturlanych mirabelek. Nagle trzej chłopcy na motorynkach. Właśnie wjechali pod stary dwór świeżo odmalowany farbą z Castoramy. Jeszcze zgrzyt silników. Jeszcze na ich ubiór … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (4)

IV. Zimno zaczyna się od środka, jakbym nie była pogody warta, choć krwawią łuną słońca zachody i nagietkami syczy parkan, na ogniu skwierczą ogrodowe potrawy bijąc dymem w niebo, a mnie jest zimno bez niczego. A mnie nie grzeją lata … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | 9 komentarzy

WIERSZE LETNIE (3)

III. Pola, pisze Caeiro nie są tak zielone dla tych, którzy są kochani, a przecież czas zieloność kroi w twarde skiby. I gdyby nie georginie płonące czerwienią, żal oczy zanurzyć. Rozpatrzyć błękit można tak na serio: bure szarości wciąż wiszą, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (2)

II. Nadejdzie późne popołudnie. W miękkości dnia rośliny kurczą się, rozwieszają liście pędy, głowy na zachód kłonią słoneczniki, a ja na książkę Alberta Caeiry. Lat lata zawsze szkoda, gdy się zapowiada nieśmiertelność, a książka zaciera się, wtapia… Czas, to tylko … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz

WIERSZE LETNIE (1)

I. A jednak, kiedy nadchodzą chmury ciemne waha się jeszcze nadchodzące w obojętności lodowatej i nawet, kiedy wraca słońce unik jest zawsze byle jaki tak uwolniony od przeznaczeń jak słowa nieme… Jak latem, kiedy las się waha skrzydłami, co nie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2012, Nie daję ci czytać moich wierszy | Otagowano , | Dodaj komentarz