Bili ich długo czarną nocą.
Pisk dziewcząt rozkosz bicia wzmagał,
aż się zaczernił bruk posoką
i odjechali drogi kawał,
gdzie za pięćdziesiąt polskich złotych,
mieli to samo.
Czułość. Dotyk.
A z lasu szedł poranek.
Bili ich długo czarną nocą.
Pisk dziewcząt rozkosz bicia wzmagał,
aż się zaczernił bruk posoką
i odjechali drogi kawał,
gdzie za pięćdziesiąt polskich złotych,
mieli to samo.
Czułość. Dotyk.
A z lasu szedł poranek.
P | W | Ś | C | P | S | N |
---|---|---|---|---|---|---|
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
28 | 29 | 30 |