Archiwum autora: admin

O admin

Ewa Bieńczycka urodzona w 1952 roku w Przemyślu. Artysta malarz

Fernando Pessoa „Bankier anarchista”

Trzecia pozycja, obok „Księgi niepokoju” i przewodnika po Lizbonie wydana w Polsce spośród 24 tysięcy nie wydanych kartek, pozostawionych w legendarnym kufrze, to książeczka wielkości szesnastokartkowego, szkolnego zeszytu. Nie wiadomo dlaczego udostępnianie pism geniusza modernizmu postępuje tak wolno. To właściwie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii czytam więc jestem | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Wolność wyboru

Niedzielne wybory do władz miasta sugerują, że mam jakiś wybór. Ogromne wizerunki wyretuszowanych na sentymentalnych dobroczyńców ludzi świadczą o tym, że będą nami rządzić osobniki nie z tej Ziemi. Nie tylko oczy zajęte są na ten czas maksymalnie. Również uszy … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2006 | Dodaj komentarz

Akt w futrze

Zaszufladkowano do kategorii obyczaje | Dodaj komentarz

Upał

Okna zamknięte i żaluzje upału nie wpuszczają. A on dziurką od klucza za dnia wejdzie, potnie powietrze wentylator. W chłód metra przez ruchome schody. Ruch każdy, to za duże ciepło. Metro zawiezie, gdzie ogrody. Gdzie są fontanny na to piekło. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2003 | Dodaj komentarz

Agata

Teraz, kiedy mieli samochód, nie było to takie uciążliwe. Ale przybyło lat i gdy zbliżały się wakacje, a dzieci pozostawały w domu, nienawidziła tej pracy. W czasach, gdy musiała wstawać o 5 rano, żeby dotrzeć na autobus jadący godzinę, dzieci … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2003 | Dodaj komentarz

Syndrom Szeherezady

Przecież od lat Szeherezady jedynie noc ciągnie się długa. Jeśli tok przerwę, nie dam rady kontynuować, twa usługa jedynie bycia, a nie chcenia inercją: śmierci zaniedbaniem. To cóż za szkoda! Kres mówienia odpoczywaniem w innym stanie.

Zaszufladkowano do kategorii 2006 | Dodaj komentarz

Dobranoc

Już noc i muszę spać. Urwane z tobą kontakty pismem ciągłym. Przerwę, a staniesz się podatny na zapomnienie. Wiekopomny jest sojusz nasz, nasze bywanie w piśmie, którego wspólna mowa była wcześniejsza, niż poznanie. Odchodzisz – ja cię nie pomniejszam dniem, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2006 | Dodaj komentarz

Sonet śnieżny V

Śnieg stopniał. Deszcz spadł. Promienie gorąca zamieniają tak, jak rudę w żelazo resztki lodu w kamienie. I potrąca je stopa, brnąc w błocie. Patrzysz z odrazą na strużkę mętnej wody. Pływające w niej: kondom, niedopałek papierosa. Drży w ropnej mazi … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz