Archiwum autora: admin

O admin

Ewa Bieńczycka urodzona w 1952 roku w Przemyślu. Artysta malarz

Fantazja

Fantazja była zawsze matką kiczu, potrzeba sentymentu ten kicz prowokowała. Czasami się artyście po prostu nie chce sięgnąć po źródło, czasami nie wie, że powinien. Francis Bacon dobierał ze stosu kolorowych czasopism odpowiednie dla jego aktualnej potrzeby wyobraźni zdjęcie i … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2006 | Dodaj komentarz

Sonet śnieżny II

Dzisiaj gołębie w śnieżnej nawałnicy schowały się szczelnie w niszach kamienic. Trudno rozpoznać na naszej ulicy twarze mi znane. Nawet cudzoziemiec w białej powłoce, mroźny i zamglony człowiek tajemny w niemej tajemnicy, jest z nich. I dobrze wśród nich ocalonym … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz

Sonet śnieżny III

Asceza dzisiaj oschła, gniewna, zimna sięga dna, by wyczyścić domniemanie uczuć. Twa destrukcja we mnie jest inna. I nic się nie stanie. Nic nie zostanie. Nawet twarzy mróz szybie nie oszczędzi Okno zasnuje mlekiem zapomnienia. Haftowane anioły na krawędzi kotary … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz

Sonet śnieżny IV

Milknie już twoje w moim połączenie. W ciszę wzajemną wchodzi umieranie. Wszystko, co było w zamrożonym drzewie, Jeszcze uśpione. Lecz ono się stanie tak, jak ciężarna: uwolni nadzieję. Tak i to drzewo przemieni się w słodycz. Tak moje myśli przemrożą … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz

Michał Rusinek “Kopciuszek”

Z pewnością ludzkie symbiozy nie są neutralne. Być sekretarzem noblistki to inaczej, niż zwyczajnego, wielkiego pisarza. Jaki będzie efekt tej fuzji talentów? – jeszcze nie wiadomo. Mam właśnie pożyczony z miejskiej biblioteki efekt twórczej pracy Michała Rusinka. Nie wiadomo, dlaczego … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii czytam więc jestem | Dodaj komentarz

Pejzaż śnieżny II

Rano. Współ trwanie i modlitwa w rejony obce i milczące. Szmer życia. Ulic odśnieżanie. Zgrzyt samochodów. I ukryta cisza, zapadła w Istniejące. W twoje odległe niepoznanie. Gdzieś dłoń podnosisz i firankę odsłaniasz rannym zamyśleniem. Patrzysz na białą pustkę pól. Potem … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz

Pejzaż śnieżny III

Dzisiaj tak zimno było za dnia, jak wczoraj i jak będzie jutro. Lodowe myśli. Ślina w ustach zimna. A miłość i rozpusta to fantazmaty z których krótko żar ulatuje, jak z ust para.

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz

Sonet śnieżny I

Nim śnieg zasypie i nim zmrozi ziemię naszą, choć tak niewiele wspólną dla nas, zaczniemy łamać dane przeznaczenie, by się wypełnił mit. Ofiara, to czas odroczony. I złudne w nas pragnienia wbrew nam uprawomocnią się, powstając. Będziesz gdzieś indziej, a … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii 2005 | Dodaj komentarz